niedziela, 1 czerwca 2014

Od Anari do Cristiana cd

Wróciliśmy do zamku. Zjedliśmy śniadanie. Chciałam porozmawiać z Sabina, ale jej nie było. Znalazłam tylko kartkę, że musiała pilnie wyjechać i , że niedługo wróci.  Zaczęłam się trochę martwić, ale szybko mi przeszło przecież ona sobie da radę sama. Nie mając co robić wyciągnęłam Chrisa na wyprawę do królestwa aniołów. Niedługo miały się tam rozpocząć obchody Święta Bogini Anin. W tym okresie organizuje się dużo zabaw ulicznych i wystawnych bali. A ostatnio dotarło do mnie zaproszenie od samego króla na taki bal. Mogę przybyć z osobą towarzyszącą ,zabiorę ze sobą Cristiana.  Spakowałam ze sobą broń i  suknie balową,  którą dostałam od króla elfów podczas wizyty w sprawie rozejm z aniołami. Osiodłaliśmy konie i ruszyliśmy w drogę.

<Cristian? >

Od Cristiana do Anari cd.

Gdy się obudziłem zamiast An zobaczyłem kartkę, która informowała, że Anari znajduje się przy pobliskim wodospadzie. Bez namysłu ruszyłem w tamtą stronę. Gdy byłem dostatecznie blisko zorientowałem się, że Anari nic na sobie nie ma i się kąpie. Szybko schowałem się za krzakami i chwilę na nią patrzyłem po czym dotarło do mnie, że nie powinienem tego robić i odwróciłem się. Wsłuchiwałem się w melodię, którą nuciła. Gdy skończyła zapewne wyszła z wody i ubrała się. Ruszyła w stronę jaskini. Szybko ją dogoniłem.
- Hej, co tu robisz?
- Wyszedłem na poszukiwania... Ciebie.
- Ale nic nie widziałeś? - powiedziała speszona
- Nie, a co miałbym widzieć?
- Nieważne. Wracajmy może do mnie zamku.
- Popieram.
Razem wróciliśmy do zamku i tam zjedliśmy śniadanie.

< Anari? >