Byłam bardzo zadowolona, że wreszcie wprowadziłyśmy pokój między elfami, a aniołami. Co był dużym osiągnięciem. Co prawda lepiej czułam się w królestwie elfów niż pośród chmur. Pewnie dlatego,że wychowywała mnie matka. Tym razem powitanie było bardzo szumne, zebrali się chyba wszyscy mieszkańcy. Gdy weszłyśmy do pałacu król już na nas czekał. Zdałam mu szybko relacje z naszego pobytu u elfów i tego o osiągnęłyśmy.
- Nie wiem jak wam dziękować!.-powiedział król
-Proszę już nigdy nie wdawać sie w wojnę z aniołami. -powiedziałam. - ani z jakąkolwiek inną rasą. Król obiecał pokój. Zadowolone ze spełnienia zadania zostały smycze jeszcze kilka dni w królestwie aniołów, a potem wróciliśmy do zamku Melinar. To była kolejna wspaniała przygoda. Już nie mogłam się doczekać kolejnej podróży w jakieś odległe miejsce lub jakiejś zagadki.
《Sabrina? Sorry, ale nie mam weny i komputera:-(》
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
niedziela, 27 kwietnia 2014
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Od Sabriny do Anari cd
Nie ukrywam... Zaskoczyło mnie pytanie Anari. Jakoś nie wypadało mówić ,,Nie chcę o tym rozmawiać". Więc zaczęłam odpowiedź.
- Trudno jest spojrzeć w oczy komuś, kogo się zostawiło. - westchnęłam. - Ja zostawiłam ojca... Nie mogłam patrzeć jak ta zołza!... - trochę się uniosłam. - W sensie żona Mariona go wykorzystuje. Złamałam mu serce ucieczką, ale nie umiem sobie wyobrazić co by zrobiła gdyby dowiedziała się, że jestem córką jej męża.
Anari wysłuchała historii z uwagą. Gdy skończyłam nic nie mówiła. Poleciała tylko do przodu, przede mnie i przed Kirę, na której siedziałam.
- Szkoda mi Morffi i Moon. - powiedziałam po dłuższej chwili. - Znowu zostały same... Zauważyłaś, że Morffi polubiła twoją wilczycę?
- Tak. - odparła. - A czemu jej wcześniej nie lubiła?
- To kolejna długa historia... Jesteś pewna, że chcesz jej słuchać?
- Przynajmniej czas nam zleci. - uśmiechnęła się.
- Magiczne psy to raczej dzikie zwierzęta. Ona i jej rodzeństwo urodzili się w lesie. Wychowywała ich matka, żyli w wielkiej radości... Pewnego razu w okolicy pojawiły się wilki. Zabierały zdobycze matki szczeniąt i nie dopuszczały do świeżej wody. Alfa watahy nie chciał zaatakować psów, ale po jego śmierci wilki ruszyły na sukę i jej młode. Sarani, matka chowała dzieci na drzewie, gdy wsadziła ostatnie młode wilki rzuciły się na nią. Rozszarpały sukę na oczach małej Morffi. Potem zdjęły z drzewa jej braci i zabiły. Ona i siostra trzymały się mocno gałęzi, ale ciągnąc je za ogony wilki zrzuciły małe na ziemię. Wtedy przyszła druidka. Przegnała wilki i ocaliła szczeniaki. Nie wiem co się stało z jej siostrą. jednak Morffi nienawidziła wilków.
Anari maiała rację. Przy opowieści czas szybko minął. Byłyśmy znów w królestwie obłoków.
<Anari?>
- Trudno jest spojrzeć w oczy komuś, kogo się zostawiło. - westchnęłam. - Ja zostawiłam ojca... Nie mogłam patrzeć jak ta zołza!... - trochę się uniosłam. - W sensie żona Mariona go wykorzystuje. Złamałam mu serce ucieczką, ale nie umiem sobie wyobrazić co by zrobiła gdyby dowiedziała się, że jestem córką jej męża.
Anari wysłuchała historii z uwagą. Gdy skończyłam nic nie mówiła. Poleciała tylko do przodu, przede mnie i przed Kirę, na której siedziałam.
- Szkoda mi Morffi i Moon. - powiedziałam po dłuższej chwili. - Znowu zostały same... Zauważyłaś, że Morffi polubiła twoją wilczycę?
- Tak. - odparła. - A czemu jej wcześniej nie lubiła?
- To kolejna długa historia... Jesteś pewna, że chcesz jej słuchać?
- Przynajmniej czas nam zleci. - uśmiechnęła się.
- Magiczne psy to raczej dzikie zwierzęta. Ona i jej rodzeństwo urodzili się w lesie. Wychowywała ich matka, żyli w wielkiej radości... Pewnego razu w okolicy pojawiły się wilki. Zabierały zdobycze matki szczeniąt i nie dopuszczały do świeżej wody. Alfa watahy nie chciał zaatakować psów, ale po jego śmierci wilki ruszyły na sukę i jej młode. Sarani, matka chowała dzieci na drzewie, gdy wsadziła ostatnie młode wilki rzuciły się na nią. Rozszarpały sukę na oczach małej Morffi. Potem zdjęły z drzewa jej braci i zabiły. Ona i siostra trzymały się mocno gałęzi, ale ciągnąc je za ogony wilki zrzuciły małe na ziemię. Wtedy przyszła druidka. Przegnała wilki i ocaliła szczeniaki. Nie wiem co się stało z jej siostrą. jednak Morffi nienawidziła wilków.
Anari maiała rację. Przy opowieści czas szybko minął. Byłyśmy znów w królestwie obłoków.
<Anari?>
sobota, 5 kwietnia 2014
Od Anari do Sabriny cd
Po raz kolejny głupio mogłam stracić życie, a Sabrina po raz kolejny mnie ocaliła. Byłam strasznie zmęczona. Poszłyśmy razem z Sabriną do mojej komnaty.
- Jestem ci naprawdę bardzo wdzięczna. Już po raz kolejny ratujesz mi, życie które mogła stracić w tak bezmyślny sposób. - powiedziałam.
- Daj spokój... - uśmiechnęła się. - Od tego są przyjaciele.
- Masz racje. Ale nasza misja się jeszcze nie zakończyła. Dziś przy kolacji porozmawiamy z królem, o rozejmie. Dowiodłam swoich dobrych intencji. Przydało by się jutro wyruszyć znów do królestwa aniołów. - oznajmiłam.
Rozmawiałyśmy do kolacji. Wszystko poszło po mojej myśli. Władca Elfów podpisał pakt o rozejmie. O świcie wyruszyłyśmy do Królestwa Obłoków.
Od wczoraj męczyła mnie jedna sprawa, a mianowicie dlaczego Sabrina nie chciała spotkać ojca? Nie pytałam się jej oto dzień wcześniej, bo stwierdziłam, że to zły pomysł. Miałyśmy duży czasu, a ciekawość zżerała mnie od środka.
- Sabrina dlaczego nie chciałaś spotkać ojca? - zapytałam.
<Sabrina?>
- Jestem ci naprawdę bardzo wdzięczna. Już po raz kolejny ratujesz mi, życie które mogła stracić w tak bezmyślny sposób. - powiedziałam.
- Daj spokój... - uśmiechnęła się. - Od tego są przyjaciele.
- Masz racje. Ale nasza misja się jeszcze nie zakończyła. Dziś przy kolacji porozmawiamy z królem, o rozejmie. Dowiodłam swoich dobrych intencji. Przydało by się jutro wyruszyć znów do królestwa aniołów. - oznajmiłam.
Rozmawiałyśmy do kolacji. Wszystko poszło po mojej myśli. Władca Elfów podpisał pakt o rozejmie. O świcie wyruszyłyśmy do Królestwa Obłoków.
Od wczoraj męczyła mnie jedna sprawa, a mianowicie dlaczego Sabrina nie chciała spotkać ojca? Nie pytałam się jej oto dzień wcześniej, bo stwierdziłam, że to zły pomysł. Miałyśmy duży czasu, a ciekawość zżerała mnie od środka.
- Sabrina dlaczego nie chciałaś spotkać ojca? - zapytałam.
<Sabrina?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)