poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Od Sabriny do Anari cd

Nie ukrywam... Zaskoczyło mnie pytanie Anari. Jakoś nie wypadało mówić ,,Nie chcę o tym rozmawiać". Więc zaczęłam odpowiedź.
- Trudno jest spojrzeć w oczy komuś, kogo się zostawiło. - westchnęłam. - Ja zostawiłam ojca... Nie mogłam patrzeć jak ta zołza!... - trochę się uniosłam. - W sensie żona Mariona go wykorzystuje. Złamałam mu serce ucieczką, ale nie umiem sobie wyobrazić co by zrobiła gdyby dowiedziała się, że jestem córką jej męża.
Anari wysłuchała historii z uwagą. Gdy skończyłam nic nie mówiła. Poleciała tylko do przodu, przede mnie i przed Kirę, na której siedziałam.
- Szkoda mi Morffi i Moon. - powiedziałam po dłuższej chwili. - Znowu zostały same... Zauważyłaś, że Morffi polubiła twoją wilczycę?
- Tak. - odparła. - A czemu jej wcześniej nie lubiła?
- To kolejna długa historia... Jesteś pewna, że chcesz jej słuchać?
- Przynajmniej czas nam zleci. - uśmiechnęła się.
- Magiczne psy to raczej dzikie zwierzęta. Ona i jej rodzeństwo urodzili się w lesie. Wychowywała ich matka, żyli w wielkiej radości... Pewnego razu w okolicy pojawiły się wilki. Zabierały zdobycze matki szczeniąt i nie dopuszczały do świeżej wody. Alfa watahy nie chciał zaatakować psów, ale po jego śmierci wilki ruszyły na sukę i jej młode. Sarani, matka chowała dzieci na drzewie, gdy wsadziła ostatnie młode wilki rzuciły się na nią. Rozszarpały sukę na oczach małej Morffi. Potem zdjęły z drzewa jej braci i zabiły. Ona i siostra trzymały się mocno gałęzi, ale ciągnąc je za ogony wilki zrzuciły małe na ziemię. Wtedy przyszła druidka. Przegnała wilki i ocaliła szczeniaki. Nie wiem co się stało z jej siostrą. jednak Morffi nienawidziła wilków.
Anari maiała rację. Przy opowieści czas szybko minął. Byłyśmy znów w królestwie obłoków.

<Anari?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz