Weszłam do swojej komnaty i szybko się przebrałam. Było mi trochę głupio, że Cris musiał mnie ratować. Wyszłam na niezdare. Tak czy inaczej muszę mu podziękować, w końcu uratował mi życie. Dzisiaj ma być pełnia księżyca, postanowiłam zaprosić Cristiana na wieczorny spacer i jakoś mu się odwdzięczyć.
Jak postanowiłam tak zrobiłam. Po zachodzie słońca poszłam do Cris i zabrałam go na spacer. Światło księżyca dawało lekko romantyczną przyjemną atmosferę. Noc była ciepła i bez chmurna. Na niebie tliło się tysiące gwiazd. Znaleźliśmy w lesie małą polankę i tam rozpaliliśmy ognisko i usiedliśm na zwilżonej rosną trawie.
-Chciałam ci podziękować za uratowanie życia. -powiedziałam.
-To drobiazg, ty przecież też byś mnie ratowała - odparł
- Mimo wszystko jestem twoją dłużniczką-stwierdziłam. Zapadł cisza, siedzieliśmy obok siebie przy ognisku i podziwiali gwiazdy. W oddali słyszeliśmy wycie wilków to pewne Moon i Azul. Byłam zmęczona. Przymknąć oczy i mimowolnie położyłam głowę na ramieniu Cristiana.
<Cristian? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz