czwartek, 29 maja 2014

Od Anari do Cristiana cd.

Weszłam do swojej komnaty i szybko się przebrałam.  Było mi trochę głupio,  że Cris musiał mnie ratować. Wyszłam na niezdare.  Tak czy inaczej muszę mu podziękować,  w końcu uratował mi życie.  Dzisiaj ma być pełnia księżyca,  postanowiłam zaprosić Cristiana na wieczorny spacer i jakoś mu się odwdzięczyć.
Jak postanowiłam tak zrobiłam. Po zachodzie słońca poszłam do Cris i zabrałam go na spacer. Światło księżyca dawało lekko romantyczną przyjemną atmosferę. Noc była ciepła i bez chmurna. Na niebie tliło się tysiące gwiazd. Znaleźliśmy w lesie małą polankę i tam rozpaliliśmy ognisko i usiedliśm na zwilżonej rosną trawie.
-Chciałam ci podziękować za uratowanie życia. -powiedziałam.
-To drobiazg, ty przecież też byś mnie ratowała - odparł
- Mimo wszystko jestem twoją dłużniczką-stwierdziłam. Zapadł cisza, siedzieliśmy obok siebie przy ognisku i podziwiali gwiazdy. W oddali słyszeliśmy wycie wilków to pewne Moon i Azul. Byłam zmęczona. Przymknąć oczy i mimowolnie położyłam głowę na ramieniu Cristiana.

<Cristian? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz