środa, 28 maja 2014

Od Cristiana do Anari cd.

- Dobrze, możemy się przejść. - odparłem i ruszyliśmy w głąb lasu.
Nie zaszliśmy daleko, a okrążyły nas zbuntowane elfy zpobliskiego królestwa. Zapewne uznały nas za swoich wrogów. Zaatakowali nas z zaskoczenia i mocna trzymali. Ani ja ani Anari nie zamierzaliśmy się poddać. Ona zaciekle próbowała się wyrwać z rąk wroga. Ja zaś przy pomocy mojej magii wiartu wyjąłem miecz i wbiłem go w ramię przeciwnika. Wyrwałem z uścisku drugiego Anri i wzbiłem się z nią w powietrze aby od nich uciec. Niby tak za często nie robiłem, ale to miała być przyjemna przechadzka. Wylądowałem w okolicach gór. Tam dokończyliśmy nasz spacer rozmawiając o sobie.
- A więc pochodzisz z krainy aniołów... Czym się tam zajmowałeś?
- Cóż, najpierw byłem zwykłym aniołem. Później stałem się uczniem kowala, który zrobił dla mnie mój miecz. Nie pracowałem u niego długo, bo gdy się tu znalazłem, zostałem tu, a ty czym się wcześniej zajmowałaś?

< Anari? >


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz