-Noc jest ciepła, powiedzmy tu jeszcze trochę. -powiedziałam. Położyłam głowę na ramieniu Cristiana,a on mnie objoł. Wyjęła swój flet, który zawsze noszę przy sobie i zaczęłam grać najpiękniejszą i najspokojniejszą melodię jaką pamiętam. Gdy tylko pierwsze dźwięki wydobył się z instrumentu i różniły echem po całym lesie wszystko uciekło. Wilki przestały wyć, ptaki śpiewać,nawet wiatr ucichł. Wszystko zatrzymało się jak zaczarowane, cały las w słuchał się w melodię którą grałam.
Gdy już skończyłam i schowała flet jeszcze przez dłuższy czas panowała cisza. Zobaczyłam, że Cris zasnął, nic dziwnego ja też byłam zmęczona. Po chwili i ja zamknęła oczy i pogrążony rzucam się w świecie sennych marzeń.
Z rana obudziłam się pierwsza. Wyszłam z jaskini. Słońce dopiero co w stało, na trawie była jeszcze poranna rosa. W pobliżu płynie mała rzeka i wodospad. Postanowiłam się wykopać nim Cristian się obudzi. Zostawiłam wiadomość, a sama poszłam nad wodospad. Rozegrała się i weszłam do chłodnej wody.
<Cristian? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz