Atmosfera była idealna na to co chciałem jej powiedzieć. Lecz zaplanowałem to na trochę później. Najpierw zaproponowałem coś ciepłego z ogniska. Z uśmiechem An przyjęła poczęstunek, nastepnie napiliśmy się trochę trunku i uznałem, że teraz albo nigdy.
- Anari, nie zaprosiłem cię tu bez powodu. Od kąd tudołączyłem, od kąd po raz pierwszy cię ujrzałem zrozumiałem, że jesteś mym przeznaczeniem. Z radością ci pomagałem i przystawałem na twe propozycje. Teraz jest moment abym powiedział ci co do ciebie czuję. - wziąłem głęboki oddech. - Kocham cię...
< Anari? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz