poniedziałek, 24 lutego 2014

Od Sabriny do Anari cd

- Okłamałaś mnie. - powiedział roztrzęsiony król. - Straże pojmać ją!
Nie odzywałam się chwilę. Powstrzymywałam też Etę. Strażnicy złapali Anari za ramiona. Wtedy zaczęłam klaskać zgodnym rytmem półnut.
- Świetne przedstawienie Wasza wysokość. - zaśmiałam się. - Doprawdy, prawie się nabrałam, że chcesz zamknąć w więzieniu pół elfa pół anioła, ostatniego na świecie. - głośno się śmiałam. - Chyba dążymy do pokoju, a jeśli elfy nie wysłuchają anioła, to elfa-anioła będą musieli.
Król zmierzył wzrokiem mą dumną postawę. Strasznie się bałam gdy tak patrzał, ale nie dałam po sobie tego poznać. 
- Dobrze. Wysyłam cię jako posłańca z wiadomością do króla elfów. - powiedział zwracając się do Anari.
- Ja będę wracać do domu. - powiedziałam wstając z krzesła.
- Przydzielę pani straże...
- Ja bym poprosiła o odrobinę wody w jakimś pojemniku.
Król popatrzał na mnie zdziwiony, ale puścił mnie bez ochrony i dał mały baniak ze skórzanym pasem na ramię. Był cały napełniony wodą. wieczorem opuściłyśmy zamek i poleciałyśmy do elfiej stolicy.

<Anari? wiem, że krótko>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz