Gdy wyschłam położyłam się w łóżku i zasnęłam.
~~Sen~~
To nie był sen. To była wizja. Znów spotkałam się z Mirrą.
- Kochana siostro czemu tak dawno nie odwiedzałaś mnie? - spytałam siostrę.
- Nie miałam powodu. - odparła. - Ale teraz mam. Odkryłam kilka rzeczy.
- Jakich rzeczy? - spytałam zdziwiona.
- Po pierwsze Elena żyje. - powiedziała.
- Ale jak? Przecież krzyk...
- Królowa sama nie była zadowolona z tego co ma spotkać jej przyjaciółkę. Uwolniła Elenę i kazała jej uciekać. Krzyk należał do innego skazańca.
To było lepsze niż cokolwiek innego na świecie. Mama żyje!
- Druga sprawa - kontynuowała. - to zdrada. Na balu ktoś spróbuje otruć króla. Musisz temu zapobiec.
Tylko skinęłam głową.
- A jest jakaś trzecia sprawa?
- Marion jest w zamku. - odparła siostra.
Nie! Dlaczego?! Jeśli mnie rozpozna to biada! Starałam się jednak zachować spokój.
- Jest jeszcze czwarta sprawa. - powiedziała Mirra. - Te wizje nie są długie. Spotykasz mnie tylko kiedy śpisz. Odkryłam nowy sposób. Wielki uczony, człowiek nazwiskiem Nariamez Mądry dysponuje w lustro, które zabierze cię do świata duchów. Będziemy mogły się spotkać.
- To wspaniale. - powiedziałam.
- No i ostatnie. - dodała Mirra. - Gdy opuścisz miasto spotkasz starca. Będzie ciągnął wóz. Na wozie będzie stała klatka. Kup ją od niego.
- Ale po co?
- Jeszcze się dowiesz...
~~*~~
Sen się skończył. Zobaczyłam, że ktoś przyniósł do komnaty suknię.
Ja chyba śnię! Nigdy nie widziałam tak pięknej kreacji.- Jest zrobiona dla Ciebie. - powiedziała Eta. - Na dzisiejszy bal. A ta jest również twoja. Tak na co dzień. - wskazała inną sukienkę.
- Jesteś pewna, że nie na odwrót? - spytałam patrząc na piękna suknię.
- Oczywiście, że nie! - powiedziała. Spojrzałam na nią i przeżyłam szok! Ten pies nie wyglądał jak Eta!
- Nie krzycz! - powiedziała. - Zmieniłam postać. jestem zdolna. Umiem tak robić.
Gdy się uspokoiłam ubrałam swoją suknię i wyszłam z komnaty. Stanęłam pod drzwiami Anari i zapukałam.
<Anari?>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz